10 cze 2016

Klasowa wycieczka - Krynica 2016

Na samym początku czerwca w ramach komersu moja klasa wraz z drugą trzecią klasą pojechała na trzydniową wycieczkę do Krynicy. Dziś co nieco Wam o niej opowiem, choć nie była ona mega-super-wystrzałowa, a wręcz przeciwnie. Nie chodzi nawet o 'atrakcje', których ilość była znikoma, ale sam klimat i fakt, że pożarłyśmy się trochę z innymi dziewczynami, nawet nie z naszej winy, co całkowicie zepsuło mi humor. Jednak chcę o niej tutaj napisać, chociażby żeby mieć pamiątkę - często wracam do starych postów i wspominam, co się działo przykładowo 18 stycznia zeszłego roku. Taki sentymentalizm. :) 

Wszyscy gotowi? Także zaczynamy, równo o 6:26, gdy otworzyłam oczy i zaczęłam się rozbudzać. Zbiórka przed ósmą, ale zanim ja się zbiorę to trochę minie. Do tego czekanie na spóźnialską przyjaciółkę, więc zapas czasu musi być. 
Mniej więcej o 8:20 wyruszyliśmy, a tuż przed 12:00 dotarliśmy na miejsce. Czteroosobowy pokój w hotelu był mały i panował w nim lekki ścisk, dlatego, jak to ja, od razu zabrałam się za przemeblowanie. Potem miałam tego gorzko pożałować... Wybiegając w przyszłość : Otóż przenoszenie łóżek wcale nie jest takie proste na bardzo ograniczonej powierzchni, więc gdy z powrotem, przedostatniego dnia, zabrałam się za przestawianie, coś musiało pójść nie tak. Podniosłam prawie że pionowo jedno z nich i w tym momencie przez mokre klapki straciłam równowagę, jak rzucona przez nieziemską siłę (dokładnie tak mówiły przyglądające się temu koleżanki) grzmotnęłam plecami w szafkę i telewizor, spadłam na puszczone wcześniej łóżko i z wygiętą nogą leżałam bez tchu. Nabiłam sobie wielkiego siniaka w okolicy kolana, a w nim szrama z krwi, ból pleców i wszędzie na nich siniaki oraz ból nogi... Mama jak mnie zobaczyła po powrocie spytała : Wracasz z wojny czy z wycieczki? Mój stan był tragiczny, haha. 


                                                                                                                        /ja z przodu/
Po przyjeździe odsapnęliśmy, obiadek i pieszo poszliśmy do muzeum zabawek. Jedna grupa zwiedzała, a druga (moja) poszła na lody. Pyszne, domowej roboty krynickie lody, polecam! Zwłaszcza smak Florencja! Potem zebraliśmy się i poszliśmy na deptak, gdzie mieliśmy trochę czasu wolnego. Pogoda dopisywała, świeciło słońce i ogólnie było bardzo przyjemnie.
Około 20 mieliśmy jeszcze ognisko, które trwało jakieś 20 minut, bo wszyscy pouciekali do swoich pokojów, żeby oglądać mecz. Ja z dwoma koleżankami wzięłyśmy koce i siedziałyśmy po ciemku na balkonie, oglądając na tablecie horror. :D Gadałyśmy też trochę z chłopakiem z innej grupy z piętra wyżej, który siedział na parapecie, jakby zaraz miał wypaść. Ogólnie ta druga grupa była bardzo spoko, ale z nikim nie nawiązałyśmy bliższego kontaktu. 


Drugiego dnia pogoda całkowicie się zepsuła, wciąż padało i było zimno. Nauczyciele zrezygnowali z naszych planów i nie wyjechaliśmy na górę parkową. Do 15 siedzieliśmy w pokojach, nudząc się. Potem znów deptak (szczerze to nikt nie chciał tam iść, ale potrzebowałam kupić pewną rzecz, dlatego tam się wybraliśmy), a po nim kino. Nie uśmiechało mi się iść na ten film, ale cieszę się, że go obejrzałam, bo okazał się świetny. Mowa tu o 'Alicji po drugiej stronie lustra', polecam! Sto razy lepsze od pierwszej części i z morałem.
Wieczorem była dyskoteka, która okazała się być z lekka niewypałem, bo mało kto tańczył. Dopiero pizza zebrała wszystkich w miejscu.
/ ja w środku! /                                                                                                                                        

Trzeciego dnia rano ogarnęliśmy pokoje i wymeldowaliśmy się. Wyjechaliśmy gondolami na Jaworzynę Krynicką, skąd rozpościerał się piękny widok, szkoda, że częściowo ukryty za mgłą.


Po ponad godzinie spędzonej na Jaworzynie, wróciliśmy do hotelu na obiad, a po nim droga powrotna. Brak innych rewelacji, jedynie McDonald. Po wyjściu z autokaru poczułam ulgę, ale też smutek, że to mogło wyglądać zupełnie inaczej.

Podsumowując cały wyjazd :
W Krynicy-Zdroju byłam po raz drugi, więc te miejsca już znałam. Ale wyjazd był całkiem przyjemny, chociaż teraz żałuję, że pojechałam. Głównie jest to spowodowane towarzystwem, ale klasy się nie wybiera. Pocieszając się, zawsze mogło być gorzej! :) Aha, dodam jeszcze małą wzmiankę o jedzeniu, bo będąc takim żarłokiem nie mogę tego przegapić. Otóż było okropne. Niby miał być szwedzki stół, a na kolację dostaliśmy zapiekanki, których nie lubię, więc musiałam siedzieć głodna. Następnego dnia był makaron z kiełbasą, myślałam że się załamię. Przynajmniej śniadania były okej, a obiady jako-tako, naciągane 6/10. Na plus WiFi, które pomimo faktu, że chodziło wolno ze względu na dużą ilość osób, miało dobry zasięg. Zdecydowanie więcej mogłabym wymienić wad (na przykład fakt, że droga do ośrodka to było jedno wielkie błoto, na czym ucierpiały moje biało-czarne buty (i autokar haha)), ale nie narzekajmy, patrzmy z uśmiechem przed siebie i bierzmy co dają. :)


A jak z Waszymi wycieczkami szkolnymi? :)

26 komentarzy:

  1. Już nie mam wycieczek szkolnych od kiedy studiuję. Byliśmy raz w jakimś domku, ale wszyscy pili. Ja jeśli piję alkohol to w małych ilościach i musiałam obserwować to wszystko na trzeźwo :D Zniechęciłam się do wycieczek przez zachowanie niektórych ludzi.
    Zdjęcia z gór są śliczne. Twoja fryzura też mi się podoba ;)
    Rozbawiło mnie Twoje przemeblowanie, choć później przykro czytało się o Twoim wypadku :(
    A jedzenie nieciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega zazdroszczę wycieczki w góry! Odkąd jestem w technikum, nie jeździmy na żadne wycieczki klasowe ;')

    W wolnej chwili zapraszam do mnie!
    http://sysiadelrey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, oceniałam po prostu przez pryzmat tego jak ta bezdomność wygląda w Gdańsku, po prostu wydaje mi się, ze w Krakowie było wiecej takich osób.
    a co do postu....wysoka jesteś :D na początku pomyslalam ze o, fajnie jestem w Krynicy to zaraz około godzinka do mnie, ale chyba to jednaj nie Krynica Morska, ja i znajomość mapy....pociesze Cię ze u mnie w liceum klasa tez jest dość podzielona, czego nigdy nie lubiłam. Jakoś zawsze marzylo mi się, zeby wszyscy faktycznie umieli byc razem, ale tak to rzadko się chyba zdarza/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również byłam kiedyś w krynicy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mnie zabolało jak opisałaś to jak się "poturbowałaś". Ja na wycieczki klasowe nie jeździłam właśnie ze względu na towarzystwo. Po co później żałować wydanych pieniędzy :)
    Anonimoowa - Klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja byłam w Gdańsku z klasą i było fajnie, ale mieliśmy bardzo napięty grafik i trochę brakowało nam wolnego czasu. Najlepszą atrakcją były chyba trampoliny - super sprawa :) Ogólnie wydaje mi się, że nie ważne jaka byłaby wycieczka, to czas z przyjaciółmi zawsze będzie warty wspominania <3
    Och, jak fajnie, że polecasz Alicję. Zwiastunem byłam rozczarowana, brakowało mu magii z pierwszej części, ale i tak zamierzam pójść, więc miło słyszeć taką pozytywną opinię :)
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać że wycieczka udana ale z tym wypadkiem to musiało naprawdę boleć :P

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. super umniejetnosci fryzjerskie!
    widac, ze dobrze sie bawilas!:)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać że wyjazd się udał, też bym tam pojechała :)
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia :)

    http://www.ladyagat.com/2016/06/gypsy/

    OdpowiedzUsuń
  12. O, Krynica to nie tak daleko mnie. :D Szkoda, że ten drugi dzień nie wypalił i nie było ładnej pogody. :/ O tak, również żałuję niektórych wycieczek ze względu na towarzystwo, chociaż zwykle jadę gdzieś nie z myślą o tym, aby się bawić i rozmawiać, ale żeby dowiedzieć się czegoś nowego, zwiedzić. :)Arleta

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy tam nie byłam i już powoli żałuję ;) świetna fotorelacja, fajnie że to wszystko tak opisałaś ;) napracowałaś się. Ja bardzo fajnie wspominam każdą klasową wycieczkę czy to krótszą czy dłuższą zawsze było świetnie ;)

    Pozdrawiam serdecznie >> 21-letnia mama z bloga http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy nie byłam w Krynicy, piękne zdjęcia ;)

    nataliavblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje wycieczki też nie zawsze były udane i również była to 'wina' mojej klasy.
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. W Krynicy również byłam dwa razy i przyjemnie wspominam pobyt w tamtych stronach ^^ Piękne zdjęcia! Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak czytam o wycieczkach szkolnych, to bardzo żałuję że skończyłam już szkołę. Chciałabym znów do niej wrócić ze względu właśnie na takie wypady całą klasą, nie miałam ich dużo ale wszystkie dobrze wspominam :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    w wolnej chwili zapraszam do siebie ♡
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Na ostatniej wycieczce klasowej byłam w podstawówce, a jestem w drugiej klasie gimnazjum. Rok temu jakoś nie miałam ochoty jechać, w tym roku wolałam dołożyć do lustrzanki. Może za rok, tak na zakończenie, się wybiorę. Zobaczymy. Ogólnie wolę jednodniowe wycieczki, czuję się na nich lepiej.

    W wolnej chwili zapraszam do siebie
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/
    Blog się spodoba? Zaobserwuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w gimnazjum w ogóle nie miałam kilkudniowych wycieczek, ta była jedyna, a i tak cudem. ;) Taaak, na pewno te pieniądze mogłam spożytkować lepiej, ale co się stało to się już nie odstanie. :)

      Usuń
  19. musiało być świetnie! i jak blisko nas hehe! :*

    Pozdrawiamy cieplutko,
    www.twinslife.pl (klik)

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam kiedyś w Krynicy i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. My na szkolne wycieczki raczej nie jeździmy, a szkoda bo te widoki zapierają dech w piersi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne widoki! Widać że wycieczka się udała :)

    singo-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Na komentarze odpowiadam TUTAJ.
Nie uznaję obserwacji za obserwację, ani spamu typu ''Świetny post linkxyzdf.blogspot.com'', takie komentarze będą jak najszybciej usuwane.